reklama

Jego życie zależy od operacji, a operacja od... pieniędzy

Siedlce

Justyna Janusz 2022-07-30 10:52:28 liczba odsłon: 4426
Mateuszek ma tylko pół serca... Fot. arch. rodz.

Mateuszek ma tylko pół serca... Fot. arch. rodz.

Pięcioletni chłopiec z Siedlec powinien się szykować na operację serca w USA. Na razie na nią nie poleci, bo brakuje pieniędzy.

reklama

Mateusz Pietrak z Siedlec ma prawie 5 lat, połowę serca, a za sobą kilka operacji. Czeka go jeszcze jedna. Powinien ją przejść na początku sierpnia. Termin był wyznaczony, ale już wiadomo, że operacja nie dojdzie do skutku. Powodem są... pieniądze.

Operacja ma się odbyć w Stanach Zjednoczonych, kosztuje około 700 tys. zł. Rodzicom udało się uzbierać blisko 150 tysięcy. Od tej operacji zależy życie Mateusza.

BEZPIECZNIEJ W BRZUCHU MAMY

O tym, że Mateuszek jest poważnie chory, rodzice dowiedzieli się już w 13. tygodniu ciąży. - Podczas badania ultrasonograficznego było widać poważną wadę serca u synka – mówi Anna Pietrak. – Lekarz natychmiast skierował nas na kolejne konsultacje. Niestety, diagnoza za każdym razem się powtarzała.  Początkowo lekarze myśleli o naprawie wady serca jeszcze w łonie matki. Okazało się to jednak niemożliwe.

- Mateuszek rozwijał się normalnie, dopóki był w moim brzuchu. Ta wada ma to do siebie, że nie zagraża
dzieciom w czasie ciąży, ale walczyć z nią trzeba od razu po porodzie.

Poród odbył się w Warszawie, by dziecko szybko dostało specjalistyczną pomoc. - Zabrano mi go niemal od razu. Mogłam tylko dać buziaka. Mateuszek miał dwa tygodnie, gdy przeszedł pierwszą, trwającą kilka godzin, operację na otwartym sercu. Choć operacja się udała, to okres po niej był tragiczny. Nastąpiły powikłania. W pewnym momencie u synka zatrzymało się krążenie, doszło do niedotlenienia mózgu i sepsy.

Potem Mateuszek spędził trzy tygodnie na oddziale intensywnej terapii. Mama z synkiem spędzili w szpitalu święta Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Nie mogła z nimi być 5-letnia wtedy córeczka. Brata zobaczyła dopiero, gdy przyjechał z mamą do domu. Miał trzy miesiące.

Mateuszek długo w domu nie pobył. Po dwóch miesiącach miał jechać na kontrolę do szpitala. - Mieliśmy tam być kilka dni, maksimum tydzień, a spędziliśmy kolejne 4 miesiące. Potrzebna była kolejna operacja ratująca życie. Wyszliśmy do domu, gdy Mateuszek miał 9 miesięcy.

TRZY ETAPY

Lekarze od początku mówili o trzech operacjach. Tej wady nie da się wyleczyć, mogą być tylko przeprowadzone operacje paliatywne, które pozwolą Mateuszowi w miarę normalnie żyć. Rodzice wysłali jego dokumentację z leczenia do szpitala w Pittsburgu w USA. Tamtejsi lekarze powiedzieli, że dziecko najpierw musi mieć zoperowaną zastawkę, a dopiero później uda się przeprowadzić ostatni, trzeci zabieg. Operacja zastawki kosztowała około 1 mln zł. Mateuszek przeszedł ją rok temu. W sfinansowaniu pomogli ludzie, którzy wpłacali pieniądze na jego leczenie, za co rodzice są bardzo wdzięczni. Teraz fundusze są potrzebne na ostatni etap operacji.

- Mateuszek bardzo się męczy – mówi jego mama. Może przejść jedynie krótki dystans, bo od razu sinieje
i źle się czuje. Więcej po prostu nie da rady. Ma saturację (wysycenie krwi tlenem) na poziomie 80-82%, podczas gdy u zdrowego dziecka wynosi ona 98-100%. Rodzice chcą, by leczenie chłopca odbyło się w USA, w szpitalu
w Pittsburgu. - Tam była przeprowadzona operacja plastyki zastawki trójdzielnej. Jest to jeden z najlepszych szpitali na świecie, co przy wadzie Mateuszka ma ogromne znacznie.

Skomplikowane leczenie nie zostało bez wpływu na zdrowie Mateuszka. Gdy miał 19 miesięcy, trafił do szpitala z powodu drgawek. Okazało się, że jest chory na padaczkę, spowodowaną prawdopodobnie niedotlenieniem po pierwszej operacji. Od tego czasu musi dodatkowo przyjmować leki na epilepsję. Rozwija się przez pierwsze słowa, ale przestał, gdy pojawiły się ataki padaczki. Po długich rehabilitacjach, mając niecałe cztery lata, zaczął dopiero sam chodzić, a obecnie nastąpił progres w mowie, próbuje powtarzać słowa. Mateusz chodzi do przedszkola, ale nie jest dla niego możliwy spacer poza nim. Nie jest w stanie nadążyć za dziećmi, męczy się i sinieje, mimo iż chodzi do grupy dzieci młodszych o rok. W tej chwili najważniejsza jest operacja w USA. Jeśli się uda, to Mateuszek będzie mógł w przyszłości starać się żyć podobnie jak jego rówieśnicy.

Tutaj link do zbiórki dla Mateuszka Zbiórka

 

Pieniądze na leczenie chłopca można wpłacać na poniższe konto:
Dane odbiorcy: Fundacja Siepomaga, Pl. Władysława Andersa 3 61-894 Poznań
Numer rachunku: 21 2490 1028 3587 1000 0012 3562
Darowizna Mateusz Pietrak 0123562
Na Facebooku jest też specjalna grupa Licytacje dla Mateuszka Pietraka.

Komentarze (6)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.